No ba - będzie eksponatem
Ta cała ochrona konsumenta - to pic na wodę... dają takie terminy... że 99% osób rezygnuje... co powiedzieli od razu przy składaniu wniosku...
A jak się przegra... to ja z kolei mogę się odwołać i tą zabawę można ciągnąć i rok
Co ciekawe - nawet jak się wygra... to potem może zajść konieczność sądzenia się, jeśli komputronik zleje wyrok prawomocny... co ponoć jest częste... w tego typu przypadkach
Jak ktoś mi powie teraz... idź do ochrony konsumenta to go wyśmieję...