O nie.
Obraz ze wszystkimi ustawieniami z roku 2013 jest całkiem do niczego, ponieważ w tak zwanym międzyczasie zmieniło się tyle, że nie ma się nijak do obecnego stanu rzeczy.
Jest jeszcze obraz z początku tego roku, który co prawda już nie różni się zanadto od tego, co jest obecnie. Ten jednak z kolei powstał już w czasie, kiedy zauważyłem spadek wydajności.
Ponadto jest jeszcze jeden problem. Otóż przywracając obraz po raz kolejny nie dokonuję wysiłku przypomnienia sobie co, gdzie, kiedy, jak. Kiedyś w ogóle mi to nie przeszkadzało, bo i tak instalowałem komuś system przynajmniej raz na miesiąc, a kiedy jeszcze się tym zajmowałem zawodowo, to i raz dziennie. Teraz natomiast po pierwsze pracuję już zupełnie inaczej (choć wciąż głównie przy komputerze), a ponadto i znajomym rzadko coś robię, bo większość ma notebooki a tam co najwyżej... przywraca się obraz systemu
W związku z tym plan jest taki.
Spisuję.
Formatuję.
Instaluję.
Aktualizuję do 10-tki (mam nadzieję, że jak raz mi dali do mojej siódemki, to już na wieki wieków będę mógł sobie zaktualizować).
Konfiguruję.
Obrazuję.
I mam spokój na kolejne 5 lat.