Pisałem już kiedyś - znajomemu Irlandczykowi w PL pańcia cofnęła w jego accorda terenówką.
Też zaczęło się od targów na pseudonaprawę na zamiennikach itp, ale namówiłem go by się uparł na ASO, bezgotówkowo. Pańci ubezpieczyciel musiał słono zapłacić za sprowadzenie części do samochodu z kierownicą nie po tej stronie. Ale autko zrobili dobrze. Całkiem niedawno accorda sprzedał. W Irlandii. Polakowi. Opowiadał że kupiec oglądał i sprawdzał wszystko ponad 5 godzin.