Żyję, tylko z pragnienia umieram, a to za sprawą diety śledziowej, suchego jak pieprz powietrza i wysuszenia się na wiór przy kominku. Kolana przestały mnie boleć, kot był zdegustowany, że nie korzystam z jego grzania.
Czas na kawę zbliża się wielkimi krokami, ale najpierw uzupełnię wodę mineralką.