Jakikolwiek darmowy. Na przykład
Avast,
Comodo. Tylko uważaj co instalujesz, bo jak się zgodzisz na wszystko to zamienisz swój komputer w żółwia (potrzebujesz tylko ochrony systemu plików i stron internetowych, niczego więcej). Dobrym uzupełnieniem jest darmowa, podstawowa wersja
Malwarebytes (nie szura w tle). Oczywiście po instalacji zaktualizuj "sygnatury wirusów".
Jeśli już używasz jakiegoś programu antywirusowego to po prostu zaktualizuj go i przeskanuj komputer.
Musisz się też liczyć z tym, że mogą znaleźć nie tylko tego TeslaCrypta, ale inne dotąd ci nie znane szkodniki. I także z tym, że po dezynfekcji Windows może się już nie uruchomić.