Poprzednie sezony były (być może nie wszystkie, bo nie oglądam od początku) w podobny sposób emitowane - 1 połowa jesienią, 2 połowa wiosną.
A co do finału S06 - spodziewałem się solidnego cliffhangera, ale nie AŻ tak solidnego. W zasadzie to spodziewałem się ujrzeć 2-3 równoległe cliffhangery, a nie jeden. No ale nie jest źle.