|
Świetne są te ekrany akustyczne wszędzie tam, gdzie nie są potrzebne.
Zwykle jednak chce się myśleć, że coś przecież musiało kierować osobami, które podejmują określone, drogie a nawet bardzo drogie działania. Tak jest i tutaj - nawet chciałem wymyślić jakieś argumenty przemawiające za tym, żeby stawiać ekrany przy łąkach, polach i innych nieużytkach. No i wymyśliłem - może plany zagospodarowania przestrzennego przewidują w tym miejscu osiedla, które mogą powstać w niedługim czasie?
Otóż nie. Sprawdziłem kilka miejsc, w których postawiono ekrany i w większości w planach miały zupełnie inne przeznaczenie niż zabudowa. Czyli próbowałem bronić tych geniuszy, którzy planowali daną drogę, lecz bezskutecznie. Trzeba jednak powiedzieć sobie wprost, że albo A. Projektanci byli skrajnie głupi, albo B. Nie wiadomo o co chodzi, więc rzecz polega na wałkach, współpracy z jakimś producentem ekranów, whatever. Opcja B wydaje mi się bardziej prawdopodobna.
Koszty to nie jedyny problem z niepotrzebnie ustawionymi ekranami. Mi osobiście przeszkadza też to, że one zasłaniają wszystko dookoła. Podczas prowadzenia nie rozglądam się przesadnie, ale i tak bardziej lubię jechać wśród - pięknych przecież - polskich krajobrazów, niż w tunelu. Nie ukrywam, że z tego powodu nieraz wybieram trasy "krajobrazowe" po krajówkach, zamiast ekspresówek i autostrad - o ile tylko nie spieszy mi się zanadto.
Znam też miejsca, gdzie ekrany są montowane na terenach usługowych, przepięknie zasłaniając różne zakłady. Ich właściciele wypowiadają się nieraz, ilu klientów przez to stracili.
A teraz wstrętne, niedobre władze, którym za wiele pieniędzy z planów wieloletnich nie pozostało, chcą jednak wyrobić się z założeniami budowy, stawiając na wylewanie asfaltu, a nie instalowanie przy tym asfalcie nikomu niepotrzebnych instalacji...
|