Ja bym się za rejestrację prepaidów nie zabierał (choć w dzisiejszych czasach... jakieś argumenty za jednak są, nie oszukujmy się). Ale niechże operatorzy tak nie rozpaczają.
Cytat:
Branża jest przede wszystkim przerażona skalą operacji. Kilka milionów osób będzie musiało odwiedzić punkty obsługi klientów, by przypisać swoje dane do karty SIM. Karty pre-paid można kupić w sklepach, kioskach, na stacji benzynowej. Rejestrować będzie je trzeba w punkcie u operatora.
To może oznaczać paraliż obsługi klientów ***8211; usłyszał reporter RMF FM w jednym z punktów sprzedaży telefonów. W Hiszpanii, gdzie trzeba rejestrować przedpłacone katy SIM, taka czynność trwa około 20 min (...)
|
W Polsce mamy ok 4 073 punktów obsługi klienta (za skrzydelko.pl) i 29 mln aktywnych kart pre-paid. W artykule nikt nie napisał, ile już jest zarejestrowanych (przecież tekst straciłby wówczas na sensacyjności!), myślę że można spokojnie przyjąć że 1/3 z nich już jest zarejestrowana. Nie wierzę, że więcej niż połowę z pozostałych ich użytkownicy postanowią zarejestrować kiedy pojawi się konieczność. Mamy więc jakieś 9,7 mln kart do zarejestrowania przez 130 dni roboczych w 4 073 punktach, czyli jakieś 18 kart dziennie na punkt.
20 minut to ja nie spędzam w punkcie przy zmianie umowy wraz z zakupem nowego aparatu. Jestem w stanie przyjąć, że wypełnienie wszystkich formalności (wypełnienie formularza z danymi osobowymi, okazanie dowodu tożsamości oraz telefonu z kartą pre-paid) zajmie średnio 10 minut, nie więcej. Daje to dla każdego punktu 180 minut, czyli 3 godziny dziennie pracy więcej. I to jest oczywiście dużo, ale jeśli policzymy, ile z tych osób które chcąc nie chcąc będą musiały przyjść do punktu uda się namówić na jakąś ofertę mix czy abo (noboskoroitakpanrejestrujetoczyniewartobybyłoprzy okazji...) - śmiem twierdzić, że takiej okazji na promowanie klientom swoich usłg operatorzy nie mieli od dawna.
Cytat:
|
Po drugie, nie wiadomo kto ma uprzedzać klienta, że telefon bez rejestracji zostanie wyłączony. Operatorzy boją się lawiny reklamacji.
|
Co za bzdura. Wyłączenie będzie wynikało z ustawy, a więc jeden wzór odpowiedzi na reklamację z powołaniem na przepis załatwia sprawę.
Cytat:
|
Kolejna wątpliwość dotyczy środków na karcie. Zastanawiają się, co się stanie z pieniędzmi, które będą na koncie w chwili, gdy operator będzie zmuszony wyłączyć kartę. Przepadną? Dlaczego mamy je zwrócić, skoro chcemy świadczyć te usługi - pytają operatorzy. Przyznają, że spora grupa osób korzystających z pre-peidów zrezygnuje z tej formy komunikacji, bo to często drugi, trzeci telefon w rodzinie. np. kupowany dzieciom lub osobom starszym.
|
Kolejny banał. Część osób zwróci się o zwrot tych środków, to zaproponuje się im ponowną aktywację tego numeru wraz ze środkami na koncie, które były na nim w momencie rozliczenia. Masa osób, u których taka karta z kilkoma złotymi na koncie leży nieużywana w szufladzie nigdy się o tę kasę nie upomni i tyle. Teoretycznie czysty zysk dla operatora.
Z jednym się zgodzę - skoro już wprowadzają taki obowiązek, mogliby wydłużyć okres oczekiwania na rejestrację do np. roku. Ale przecież to dopiero projekt ustawy, więc te sprawy mogą zostać jeszcze uwzględnione.