|
Tylko zauważ, w jakich czasach Franklin to napisał (poza końcówką, ona nie jest już jego) i czego ta wypowiedź dotyczy. No i gwoli ścisłości - Franklin pisał jedynie o wolności, a nie prywatności, zresztą ze swoimi poglądami co do władzy sądzę, że mógłby poprzeć pomysł z telefonami. On miał na względzie dobro państwa i poświęciłby dla niej prywatność.
Jak Francuzi jednak postanowili posiedzieć sobie w okopach, bo co się będą wyrywać pomimo podpisanych układów - o, to był przykład sytuacji, w których ten cytat okazał się proroczy. I takich przykładów można by mnożyć sporo.
W przypadku telefonów na kartę - no cóż. 50 lat temu nie istniał prywatny telefon, który nie byłby przypisany do konkretnej osoby. Istniały jedynie publiczne aparaty, ale każdy prywatny numer był zarejestrowany. Potem pojawiły się komórki, następnie pre-paidy, które w niektórych państwach od zawsze również były kupowane na konkretną osobę. U nas nie były, a teraz władze myślą, żeby to zmienić, ot co...
Również nie widzę w tym sensu, bo:
- kto zechce i tak kupi nierejestrowanego pre-paida za granicą,
- przestępca będzie mógł ukraść telefon i korzystać z niego do momentu zablokowania,
- a tym bardziej będzie mógł korzystać - nawet z rejestrowanego telefonu - z metod komunikacji szyfrowanej, które również będą nie do wykrycia,
- a więc - jak to często jest podnoszone - wszyscy będą mieli utrudnienia, a kto się uprze, to i tak obejdzie nowe przepisy.
Ale żeby od razu traktować to jako zagrożenie dla naszej wolności?
|