Eurowizja przechodzi już od kilku lat granice dobrego smaku. Liczy się tylko mafia i poprawność polityczna. Któryś rok do tyłu wygrał/a kiełbaska/parówka, teraz wielce pokrzywdzona Ukraina. Tak z ciekawości odsłuchałem "zwycięzcę". Rly? Przecież to gniot