Cytat:
Napisany przez M@X
Znalezione na TT
|
Wczoraj widziałem miejsce wypadku, w którym rowerzysta przejeżdżając przez drogę na przejeździe dosłownie wbił się w auto (miało uszkodzone prawe przednie nadkole i prawe przednie drzwi plus oczywiście lusterko, wyglądało raczej jakby wjechał w nie pod kątem 90 stopni motocyklista z prędkością jakichś 20km/h, a nie rower...
Tam jest takie miejsce, w którym droga rowerowa wraz z równoległym chodnikiem są przeniesione na drugą stronę drogi (rowerzysta jechał od północy):
https://www.google.pl/maps/@51.56589.../data=!3m1!1e3
Jak to się tam mogło stać, skoro widoczność jest doskonała, a rowerzysta musiał skręcić pod kątem prostym, a więc i wytracić prędkość? Otóż on tam musiał jechać szybko, ale jadąc równolegle do szosy nie zwracał uwagi kierowcy, który musi też od czasu do czasu sprawdzić, co dzieje się na jego drodze, a nie na znajdującej się obok ścieżce rowerowej; jest tam rzecz jasna oznakowany przejazd, ale kierowca mógł nie znać okolicy i pomyśleć, że rowerzysta pojedzie prosto. A ten musiał się wbić w auto znienacka i to z bardzo dużą prędkością, niemal celowo, bo przecież musiał widzieć nadjeżdżające auto. Mało tego, musiał całkowicie ściąć chodnik, gdyż droga rowerowa jest tam relatywnie wąska (ok. 1/3 całej szerokości ciągu pieszo-rowerowego) i skręca pod kątem 90°.
I teraz - w takiej sytuacji zapewne orzeknięta będzie wina kierowcy auta, ale jaka to jest jego wina? Rowerzysta ewidentnie zachował się jak kamikadze. Kierowca nie miał prawdopodobnie wielkich szans przewidzieć sytuacji. A w takim miejscu żeby być na 100% pewnym, że nie "wymusi się" w ten sposób pierwszeństwa trzeba byłoby zatrzymywać się na wszelki wypadek widząc jakiegokolwiek rowerzystę w promieniu 30 metrów. A w wakacje tychże potrafi być na ścieżce sporo.
IMHO przepis o pierwszeństwie rowerzysty na przejeździe:
- primo stanowi zagrożenie dla samych rowerzystów, często nie mających wystarczająco dużo wyobraźni jaką stanowią marną siłę w porównaniu z ważącym co najmniej 10x więcej i wykonanym z kojarzącymi się jako raczej twarde materiałów autem,
- secundo, powoduje sytuacje, których kierowca bez całkowitej zmiany sposobu jazdy na ekstremalnie pasywny nie jest w stanie odpowiednio wcześnie zauważyć i którym nie jest w stanie przeciwdziałać,
- a co za tym idzie powinien być zmieniony.
W prawie wodnym obowiązuje bardzo prosta zasada - jednostka większa i mniej sterowna ma pierwszeństwo przed mniejszą i bardzie zwrotną. Ta sama zasada powinna obowiązywać w przypadku rowerzystów.