Ta historia jest bardziej śmierdząca, niż się ją pokazuje. Prawdopodobnie wszyscy wiedzieli, a co najmniej się domyślali o co chodzi.
Trenowali gdzieś u ruskich, poza zgrupowaniem kadry, poza wszelką kontrolą i ochroną. W dodatku komisja antydopingowa nie zastała ich w podanym miejscu. To już daje do myślenia i zapewne jak tylko się pojawili w Rio to poszli na pierwszy ogień z testami. Dość dużo mozna wywnioskować po wypowiedziach choćby Kołeckiego, Bonka, czy tego naszego profesora od dopingu (jak mu tam...)
A nasi niby z przyczyn technicznych nie zdążyli zrobić analiz próbek przez miesiąc? I to przed wyjazdem na igrzyska? No bez jaj.
Przecież mieli je pobrane na początku lipca. Pewnie czekali, czy uda się im przejść przez sito w Rio...wtedy u nas też wyniki byłyby ok.
A wracając do bieżących spraw.
Siatkarze przegrali z ruskimi 3:2. Wynik co prawda już nie rzutuje na sprawę awansu, ale szkoda. Zaawsze każdej przegranej z ruskimi szkoda

Piłkarze ręczni pokonali Szwecję 25:24. Znaczy jesteśmy w grze z dużymi szansami awansu. Mecz, jak to zwykle z nimi bywa, trzymający w napięciu. Widać było brak Michała Jureckiego - wydawało się, że ta kontuzja to nic poważnego, a tu zanosi się że nie zagra jeszcze w meczu ze Słowenią.