Oglądałem. Niestety szkoda tego meczu i wyniku. Szkoda, ale chłopaki gryźli parkiet i należy im się wielki szacunek.
Duńczycy odrobili lekcje po 'naszej' Chorwacji i naprawdę bardzo trudno było ich ugryźć. Zagrali świetnie i agresywnie w obronie i wypracowanie pozycji do strzału było nie lada sztuką. Praktycznie wyłączyli Lijka, który próbował ale odbijał się od ściany.
Było trochę niewymuszonych strat, ale takie zawsze są. Duńczycy też mieli. Powiedziałbym, że może trochę brakowało Dzidziusia który z racji masy ma większą siłę przebicia niż np Lijek i potrafi mobilizować i napędzać drużynę. Może gdyby Wyszu bronił od początku...może gdybyśmy nie musieli cały czas gonić wyniku po nieskutecznym początku. Nie bardzo też było na kogo zmienić (Szyba i Gierak słaby turniej).
Ten mecz mógł skończyć się inaczej gdyby któraś z akcji skończyła się inaczej, sędziowie też niektóre sytuacje mogli ocenić inaczej - a odniosłem wrażenie że jakby byli przeciwko nam (Czesi).
Wszyscy dali z siebie wszystko, trudno wyróżniać kogoś. Może jedno nazwisko: WYSZOMIRSKI! On przechodził samego siebie i może wreszcie zostanie podstawowym bramkarzem. Wyszu na to pracuje od dawna i już zapracował.
Mówi się trudno i trzeba grać dalej. Tylko, że znowu te niemce...
Jeszcze raz - wielkie brawa chłopaki