Dokładnie
Też stosuję te podejście do gier. Ponieważ gram jedynie dla przyjemności, nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy gram w jakiś tytuł w dniu premiery czy kilkanaście miesięcy po. Dzięki czemu granie kosztuje mnie połowę mniej; nie muszę kupować najnowszych kart graficznych, tylko raz na jakiś czas średnią półkę sprzed dwóch lat, zwykle używaną. Same gry też zwykle można po roku-dwóch kupić znacznie taniej. Czasem ceny nie spadają długo (np. GTA V obecnie kosztuje niewiele mniej niż w dniu premiery), ale zwykle można liczyć na przynajmniej 50% przeceny względem premiery, nie wspominając o różnych promocjach, na które można spokojnie wyczekiwać.