|
Różne są samochody, różne ludzie. Najczęściej ludzie przestają dbać o auto które się sypie i dochodzi do stanu, że nie ma sensu taka odnowa. Blacharze i lakiernicy, jeśli z tego żyją, kasują słono...ale też roboty z tym jest masa żeby zrobić dobrze. To są ładne tysiące pln.
Jeśli potrafisz dużo zrobić sam, co najwyżej ktoś ci pomoże to spoko. Same wyprawki to pikuś, ale jak ci przyjdzie wymieniać np progi czy nadkola, a tego nie ma do czego heftnąć bo dalej też szrot to co robic?
Jeśli auto jest w jakiś tam sposób cenne, czy unikatowe, to też zmienia postać rzeczy. Ja tu piszę o takich zwykłych toczydłach. Może to nie generalna zasada, ale łatwiej, taniej i krócej czasowo jest uporać się z naprawami mechanicznymi.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|