|
Ależ ja absolutnie nie jestem przeciwko siódemce. To jest dobry system. Rzeczywiście mam jednak na uwadze kwestię wsparcia, które częściowo już się skończyło (podstawowe w styczniu dwa lata temu), a w odniesieniu do najważniejszych poprawek bezpieczeństwa rzeczywiście będzie trwać do 2020 - czyli już niespełna trzy lata.
Wiecie, każdy ma swoje doświadczenia. Ja nie mam praktycznie żadnych złych doświadczeń z Win 7, ale to samo dotyczy Win 10. To ósemka i 8.1 (w troszeczkę mniejszym stopniu) były do niczego, a co do obecnej wersji - no cóż, po prostu nie doświadczyłem żadnych istotnych problemów.
Ostatnio szwagierka zostawiła mi uszkodzonego laptopa. Wymieniłem w nim uszkodzony dysk i dla sprawdzenia, czy coś jeszcze jest uszkodzone zainstalowałem Linuxa. Po kilku godzinach zabawy popołudniami, kilku dystrybucjach i zabawie z różnymi wariacjami sterowników od grafiki nie mogłem uzyskać choć trochę prawidłowej pracy GPU. Pobrałem na PD i zainstalowałem Windows 10 - bajka. Żadnego kombinowania, pobiera się - i od razu tworzy PD instalacyjny - prosto z serwerów MS, tak jak to kiedyś można było zrobić jedynie z Linuxem. Przy instalacji nie było najmniejszych problemów ze sterownikami do czegokolwiek - wszystko zadziałało od razu i bez najmniejszych błędów. Grafika - również bez zarzutu. Jedyny ból - no cóż, taki Windows trzeba aktywować, czyli zakupić licencję. Niestety w tym przypadku upgrade nie wchodzi w grę (jeśli rzeczywiście jest możliwy, mi się wydaje, że już nie), gdyż naklejka z serialem od Win 7 jest już na tyle wytarta, że nieczytelna.
|