Wkurzyłem się na meczu Trump - Donaldson tak, że aż wyłączyłem.
Po pierwsze u Trumpa kompletne lekceważenie przeciwnika, aż nieładnie to wyglądało. Takie hit and hope od niechcenia kiedy przy każdym innym zawodniku złożyłby się i starał grać ostrożnie itd. No i Donaldson, w zasadzie również zachowywał się, jakby mu się przeciwnicy pomylili

Jak patrzyłem na jego próby wbić bil tak trudnych, że wczoraj Hawkins od podobnych się odstawiał, to nie mogłem zrozumieć, na co on liczy.
Teraz wróciłem do domu z nadzieją na wieczorny pojedynek, a tu już koniec i w dodatku 6:0