Właśnie wróciłem po 34,5 godzinach pracy bez zmrużenia oka, przez wyjących pijaków, wyjące samochody po co najmniej 500 tysięcy za sztukę, no i oczywiście motory poruszające się z prędkością światła. Czasu na drzemkę było raptem 2 godziny, ale nie dało się.
Mam Namysłów Pils w pintowej puszcze i setkę wiśniowej Soplicy, wzbudziłem zdziwienie w nocnym, a jak powiedziałem, że jestem tak zmęczony, że się tym nawalę, to już było tylko politowanie.