Wstałem dzisiaj o szóstej, w pokoju marnie jak na mój pokój, 20 stopni, złażę na dół, a tam 16,5

. Kominek palił się tylko wczesnym popołudniem, a centralne chwilę rano. Odpaliłem jedno i drugie, czekam na zbawienne słońce, nawet przez chmury dużo już daje.