Ptaki śpiewają, las pachnie, najadłem się mielonych z biodrówki, sałatki, popiłem całym radlerem z dodatkiem pięćdziesiątki co mi została z chlania sety 2 dni temu

siedzę na razie, nogi bolą po górnej trybunie, ale może pojadę do lasu rowerem, ścieżki twarde po deszczu...
/Zmiana planów, sprzątnę w ogródku, tak bez przesady, ze trzy wory.