|
Dla mnie niezłym zdziwieniem była zmiana systemu komentarzy. Nie jestem pasjonatem zbieractwa, ale miałem konto z kilkuset pozytywami i uważałem to za plus. Nieważne, czy było to mocno potrzebne czy nie - nagłe ucięcie tego do ostatniego roku i cała reszta zmian w systemie nie powinna być wprowadzona praktycznie bez większych zapowiedzi.
To tylko pokazuje po raz kolejny, że wszelką swoją internetowa aktywność, o ile nie prowadzi się jej na własnym serwerze, należy traktować z dystansem. Z jednej strony w internecie nic nie ginie, a z drugiej - coś może zniknąć z chwili na chwilę.
Co do prowizji - Allegro obecnie stało się hegemonem. Ludzie nie korzystają dziś z "jakichś" wyszukiwarek internetowych, korzystają z Google. Nie z "jakichś" internetowych encyklopedii, tylko z Wikipedii. Tak samo w Polsce znaczna część poszukiwań i zakupów odbywa się za pomocą i pośrednictwem Allegro. I brak dużej konkurencji robi swoje.
Trend być może się odwróci - jeśli albo np. eBay przypuści skoncentrowany atak na polski e-trading, albo jeśli małe sklepy internetowe zwrócą uwagę internautów, na przykład oferując nieco niższe ceny. Obecne marże mogą to ułatwić, a część internautów staje się coraz sprytniejsza w szukaniu i nie ogranicza się już tylko do Allegro, gdzie zresztą istnieją jeszcze działy, gdzie klient ma baardzo ograniczoną ofertę.
|