|
U mnie jest taki na bocznej uliczce, gdzie mają wszystko co może się przydać lokalnym, mają również prawdziwe wędliny, najtańsza kiełbasa 27 zeta, szynka z nogą 38... i co? Ruch jak cholera, bo te wędliny smakują jak wędliny, lepszy jeden plasterek na chleb, niż 3 syfu, a każdy przy okazji coś jeszcze kupi, w totka zagra... Niektórzy już się nauczyli, że nie ma co chodzić do molochów, bo tam cię wydoją, nakupisz niepotrzebnych rzeczy, syfiastego żarcia...
|