tez nam paru psychologow i uwazam ze bez problemu da sie wprowadzic kazdego w blad podsuwajac bledne aczkolwiek oczywiste na pierwszy rzut oka fakty - potem reszta i tak sei sama dopasuje...
hmm - ale po co kogos wprowadzac w blad? jesli znasz ich na stopie przyjacielskiej to jaki masz w tym cel?
Jak idziesz do psychologa to po cos - nie by on Ciebie rozszyfrowywal - masz jakis cel. Przeciez psycholog nie przychodzi do Ciebie i nie chce Cie analizowac, wiec po co to wprowadzanie w blad?
Ja swoich przyjaciol nie analizuje a mam ich roznych - mozesz mi wierzyc

Nie chce i nie potrafie - zbyt dobrze ich znam.
Poza tym moja droga od psychologii byla bardzo kreta

Czy nadal panuje przekonanie ze psycholog nie ma nic innego na celu jak skanowanie i analizowanie bliznich?
TO i tak lepiej - bo pare lat wstecz kojarzyl sie z psychiatra a ten wiadomo z czym