Dziekuje za odpowiedzi.
Sytuacja wyglada tak, ze mam fizyczna kolekcje gier na PC w pudelkach, ponad 300 tytulow i liczba rosnie. Sa z okresu 95 - 2010. Zadna z tych gier nie wymaga Steama, Origina albo innego badziewia. Robie obrazy moich gier glownie po to aby nie zameczac plyt i zeby sie szybciej instalowalo + no i oczywiscie wersje regionalne do archiwizacji, czesto w sieci sa tylko obrazy z wersji Amerykanskiej albo International.
Co do zabezpieczen, wiekszosc z nich jest bardzo latwa do objescia. SafeDisc ma falszywe bad sectory od sektora 900 do 10-11000. SecuROM wymaga przeskanowania DPM, podobnie ze StarForce, choc sa gry ktore za nic nie chca sie skopiowac (np. Codename Outbreak)
Do tej chwili korzystalem z przenosnego napedu DVD na USB. Dzialal dobrze, choc wolno, nie obslugiwal duzo funkcji no i niezly z niego wyjec.
Mam pare starszych napedow, ale wszystkie z nich to OEMowce i na IDE - przydadza sie do retro komputera, nic po za tym.
Skoro zarowno Pioneer i LG sa dobrymi napedami, to w sumie moge smialo brac jeden albo drugi? Czy jednak jeden z nich ma jakas przewage w odczycie zabezpieczonych plyt?