Byłem w Żabce po fajki, bo nadal jaram, tyle, że dużo mniej, kolejka jak cholera, wszyscy brali % z grubej rury, i to te droższe najczęściej, kobietka fajki podała i padło sakramentalne żabkowe pytanie, to wszystko?

Wszystko, wziąłem z garażu biedronkowy wynalazek malinowy, Kustosz, jakieś to % ma, słodkie jest, i tak mnie uśpi.