No cóż, wydział komunikacji dalej leży i kwiczy. Kobitka ze 40 minut próbowała wysłać moje dane i system wywala błędy, za każdym razem jakiś inny. Ponoć jeden raz dziś im przyjął

Zapytałem jak długo ten cyrk jeszcze będzie trwał - po cichu mi rzekła, że na jej oko to na pewno nie tydzień....a może i pół roku

Pozostaje jeździć ze starym dowodem i kwitkiem z przeglądu, a psy pewnie doskonale wiedzą że jest z tym masakra. Oficjalnie na wymianę dowodu jest 30 dni, które u mnie już właśnie minęły
Co zrobić, trzeba się czymś uspokoić

A, zapisałem się od razu na nowo na 4 grudnia, wcześniej brak terminów, ale to może dobrze, bo większa szansa że coś im zadziała