Ronnie zremisował, a po przerwie dłuugi i zacięty frejm wygrał na ostatniej czarnej Akani. Najpierw Ronnie fantastycznie wbił niebieską, ale jednocześnie ustawił sobie snookera na różową, następnie różowa poszła na konto Filipińczyka, a na czarnej poganiali się chwilę do w miarę bezpiecznej odstawnej Ronniego, po której jednak nastąpiło świetne wbicie.
Rrzeba przyznać - Ronnie gra dziś przeciętnie, chwilami bardzo dobrze, ale niektóre próby wbić czy odstawne wypadają nie słabo, ale dramatycznie słabo. To już nie chodzi o to, że pojawia się trochę błędów, ale że to są kosmiczne błędy.
Ale kibicować trzeba