No tak - to Ronnie planowo w finale

Trochę szkoda, że Maguire słabo zaczął, trochę pecha też miał, bo to mógł być bardziej wyrównany mecz. Jednak był w stanie wyciągnąć wynik z 0:4 do 4:5 i miał realne szanse doprowadzić do remisu i decydującej partii...może gdyby w decydującym momencie (jak się później okazało) zagrał spokojniejszą odstawną?
Ronnie też stanął na wysokości zadania i nie miał głupich błędów, choć w pewnym momencie wydawało się, że stracił kontrolę nad meczem.
To teraz co? Czekamy na Murphyego...i będzie finał jaki przewidziałem parę dni temu