Ronnie bez większych problemów wypracował szóste zwycięstwo w UK Championship
Pierwszą sesję oglądaliśmy z Hedgehogusem u mnie, na początku drugiej byłem w Lublinie i oglądałem dwa frejmy na smartfonie w McDonaldsie. Potem już jechałem, słuchałbym ale z zasięgiem różnie, więc dzwoniłem do wspomnianego wyżej łobuza, żeby mi za live scoring robił

Przy stanie 8:5 wjechałem w las, myślałem że może na ostatnią partię dojadę do domu, ale dojechałem już tylko na wręczenie pucharu

Mają rację Jewtuch z Krukiem, że Ronnie powinien ten puchar dostać na własność, ale jeszcze trochę bym z tym poczekał - zawsze jak go jeszcze nie dostanie, to kolejna podnieta będzie żeby za rok również powalczyć, a z jego formą może jeszcze chwilę nie myśleć o sportowej emeryturze