Będzie jeszcze

&
A Ronnie w drugiej sesji już dominował, praktycznie bezbłędny. Murphy może za bardzo chciał i był już na musiku, bo moim zdaniem za bardzo ryzykował na długich i wątpliwych bilach i bez pełnej kontroli nad białą - no i wchodził Ronnie i wymiatał stół. Widać to było gdzieś od stanu 8:5, gdzie Murphy próbował dostać się do gry ale Ronnie nie dawał mu możliwości.
Brawa dla obu za świetny mecz