Jaka zimnica, ja w t-shircie wyszedłem zapalić, co prawda trochę mnie sponiewierało, ale jedna cienka bluza by starczyła, kwestia przyzwyczajenia.
Z drugiej strony jak wracam do domu, to pół drogi w samochodzie ogrzewanie na full.
Jak się jakoś słabiej poczułem ze dwa dni temu, to w domu zrobiłem 23,5, no i było dobrze, dzisiaj mam 21 na dole, i żeby nie mama, to bym zmniejszył na 19, na górze też za ciepło, bo coś 20, zaraz przykręcę ostatni termostat, którego nie zmniejszyłem, tu gdzie siedzę, ciężki dostęp przez graty po przeprowadzce.
Idę po piwo, nie pamiętam jak się nazywa, opublikuję jak przeczytam... Klasztorne Piwo, Manufaktura Jabłonowo... zaraz, spróbuję... Ten browar ma swój posmak, jednym pasuje, drugim nie, jak dla mnie za dużo spalenizny, ale ogólnie niezłe piwo.