Byłem w Biedrze, bo nie było pieczywa... jak się zaczęło, to stówa pękła, bo proszku do prania nie miałem, płynu do płukania miała być końcówka, ale nie, nic, kupiłem koncentrat Silanu w dobrej cenie, nie zmarnuje się, cola też potrzebna, bo jest co jeść, jakieś pączki, słodycze, mandarynek siatę, czteropak Kustosza mocnego, z syropem da się pić.

Oprócz tego charczą mi tu, to Cholinex na gardło, sok pomidorowy, śmietana... Baby zawsze do złego namówią, nie mówię o czteropaku.