Podgląd pojedynczego posta
Stary 27.12.2017, 17:52   #925
ed hunter
Obyś nadepnął na LEGO!
Zlotowicz
 
Data rejestracji: 30.11.2004
Posty: 38,993
ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Biorąc pod uwagę, że jutro ma być ciepło, a wtedy piec tylko udaje, że grzeje, to rozpaliłem w piecyku, zmniejszyłem trochę krzywą grzewczą, pali się piąta szczapka dębu, a ja na górze mam 22 stopnie, przy otwartych wszystkich mikrowentylacjach w Veluxach, a przez nie naprawdę wieje, co prawda niżej tego nie czuć, bo się rozprasza w ciepłym powietrzu, ale świeżość czuć. Przez 2,5 miesiąca spaliłem chyba pół metra dębu, paląc dla hecy bardziej niż z potrzeby, na następny sezon zamawiam brzozę, mniej energetyczna, ale odpowiednio tańsza, da się nią palić na ledwo, ledwo. Dąb będzie tylko kopcił, bo musi mieć temperaturę do spalania. Jest tak: Mając kozę na dole, da się dom nieźle dogrzać, ale nie ogrzać, jednocześnie zmniejszając poważnie zużycie gazu, bo termostaty na kaloryferach zamykają się i koniec. Przy warszawskich cenach drewna, grzanie nim, przy tak sprawnym piecyku na drewno jak mam, to 20% mniej, nie ma sensu przy sprawności pieca gazowego 98%. Ale mieszkając na rubieżach, postaram się zamówić drewno gdzieś ze wsi, powinno być znacznie taniej. Charakterystyka szwabskiego pieca jest taka, że czym cieplej, tym bardziej udaje, że grzeje, więc w sumie, z tego co teraz doświadczyłem, palenie w piecyku ma sens, gdy jest naprawdę ciepło, powyżej 7 stopni. Zobaczymy jak przyjdą mrozy (jeśli przyjdą), wtedy może się okazać, że znowu palenie ma sens.

Ostatnio zmieniany przez ed hunter : 27.12.2017 o godz. 17:56
ed hunter jest offline   Odpowiedz cytując ten post