Wstawiałem do samochodu instalację pozwalającą na współpracę niefabrycznego radia z fabrycznymi przyciskami na kierownicy. Plug and play, więc trudność umiarkowana. Trochę więcej roboty było z zamontowaniem odseparowanego zestawu głośników w przednie drzwi. Głównie dlatego że ulewne deszcze zmuszały mnie by tak sobie wszystko zorganizować aby móc wszystko na szybko wrzucić do auta, zamknąć drzwi i uciekać.
Skończyłem o 20:30, z grubsza biorąc dwie godziny później niż bym mógł gdyby nie