Cytat:
Napisany przez Jarson
Niehandlowa niedziela.
Dookoła wszystko pozamykane, poza oczywiście Żabkami, monopolowymi, stacjami paliw, co tam chcecie. Nie da się zatem nic kupić, grozi nam głód.
Nie robiłem żadnych większych zakupów, nie kupowałem nic poza tym, co zawsze, a mogę sobie w lodówce przebierać. Gdyby mi ktoś powiedział, że sklepy na mrozie nie mogą odpalić, do jutra żyję w całkowitym komforcie, potem kończy się pieczywo i kolejne 4-5 dni jem wszystko, ale w potrawach z ziemniakami, makaronem, ryżem...
W ciemno strzelam, że na pierwszej niedzieli niehandlowej sklepy zarobiły krocie - ludzie nakupowali masę różnych rzeczy (pieczywa, warzyw) w takich ilościach, że je potem wyrzucą.

|
Nasza Żabka na rogu zamknięta, właściciele uznali, że ładna pogoda ważniejsza. Jak jechałem do siostry, to widziałem dwóch mocno skacowanych, ale jak zobaczyli kratę, to kierunek Orlen. Teraz jak wracałem, to naprzeciwko Biedronki przy Trakcie Brzeskim, widziałem mocno zagubionego menela, co nie wiedział, co ma począć. Jest na osiedlu gdzieś sklepik Alkohole24, nawet nie wiem gdzie, ale kiedyś mi mignął, więc ci najbardziej spragnieni dadzą radę.
Piwosz otwarty, właściciel siedzi, paru miejscowych chłopaków dotrzymuje mu towarzystwa, sport oglądają. Dzisiaj miał pytania, o chleb, ziemniaki...

Ludzie są niemożliwi.

Przyzwyczają się.
Przywiozłem masę książek, muszę jeszcze to wtargać na pierwsze piętro, nażarłem się kurzu, trzeba go przepłukać.