Nie wiem czy pamietacie ale kiedys napisalem topic ze spalil mi sie
DVD i CD-ROM po skoku napiecia w domu...
CD-ROM gosc wymienil mi zaraz po tygodniu a DVD dostalem dopiero
wczoraj

- ale sprawne!!!
Najlepsze w tym wszystkim jest to ze juz wychodzilem z siebie bo:
-dzwonie do sklepu - gosc mowi ze poszedl do hurtowni
-dzownie na hurtowni - a tam mowia ze poszlo do Toshiby
-dalej nie dzwonilem - nie podali mi numeru
Wiec czekalem i czekalem i czekalem... Wkoncu zaczelem dusic goscia
gdzie moje DVD i co sie z nim dzieje - a on dalej ze jest w hurtowni
a tamci dalej ze jest u Toshiby...
Jakis czas dalem sobie spokoj - minelo z 3 tygodnie i znowu sie pytam:
-gdzie moje DVD - a w hurtowi powiedzieli
"wlasnie wrucilo od Toshiby, sprawne wiec w tygodniu bedzie u Pana"
No to ja szczesliwy czekam te pare dni - wkoncu trafil do mnie wczoraj
i tak z ciekawosci mu sie przyjzalem - a tam nalepka:
"jakies tam krzaki (chodzi o chinskie czy japonskie) a na koncu napis
Servis by Toshiba in Japan
"
Myslalem ze padne ze smiechu...
Jak myslicie dlaczego poszlo az do Japonii