Jak bufet otworzył bar z własnym wyszynkiem nad Wisłą, to niech go sprząta o czasie. Kubły też jakieś śmieszne, jak na lody przystało.
To chyba miało znowu być na złość PiSowi, który wprowadził ustawę, że samorządy mogą takie sprawy jak picie regulować, a ogólnie pić nie można w żadnym miejscu publicznym. My z prawej strony Wisły, to ogólnie od zawsze podchodzimy tak samo do tych zakazów, ale jak widać, to na lewej mieszka bydło.