To się zgadza. W końcu jest to Zakład Ubezpieczeń. Jeśli wpłaciłeś pieniądze na OC i przez rok nie miałeś wypadku, to nie możesz tej kasy odebrać - została spożytkowana na tych, którzy mieli wypadki, na koszty firmy ubezpieczeniowej, w końcu na jej zysk. Ubezpieczenie w tym wypadku daje Ci pewność, że jeśli spowodujesz np. kolizję, nie będziesz musiał płacić grubych pieniędzy za szkody.
ZUS to trochę podobna bajka. Składamy się co miesiąc nie wiedząc nawet, czy dożyjemy emerytury po to tylko, żeby mieć tę pewność, że jeśli dożyjemy lat gdy sami nie będziemy w stanie zarobić na swoje utrzymanie, to pieniądze na to zostaną nam wypłacone z tej polisy, którą mamy. Tyle, że tu dożywa i przez chociaż jakiś czas odbiera pieniądze z tej "polisy" większość osób.
Gdyby po Polsce nagle zaczęły jeździć same ferrari i bentleye, albo zniesiono by z dnia na dzień ograniczenia prędkości, polisy OC od razu wzrosłyby x-krotnie. Więcej pieniędzy, które ubezpieczyciele będą musieli wypłacić = wyższe składki polis. Gdyby składki się nie zmieniły, pieniędzy na odszkodowania nie starczyłoby na pokrycie całości szkód. Tak samo jest z ZUS-em - wzrost przewidywanej długości życia czy zmiany w strukturze wieku społeczeństwa powodują, że prognozy wysokości naszych emerytur nie zachwycają. Nadal jednak nie wiadomo co będzie, bo to jest polisa. Za 30 lat może nie być ludzi na Ziemi - wojna nuklearna, pandemia o niespotykanej dotąd skali, jakieś zjawisko astronomiczne - a może być tak, że wystarczy na emerytury jak dziś albo i jeszcze lepsze - choć tu już nieco trudniej znaleźć przykład zjawiska, które by na to pozwoliło
Oczywiście, że najlepiej odkładać samemu. Ale jeżeli pozwolisz komuś wybrać, ten ktoś zrezygnuje z ZUS a następnie oleje oszczędzanie to wiesz, kto za to zapłaci? Ty i ja. Państwo cywilizacji zachodniej nie będzie mogło oficjalnie nic nie zrobić z tym, że połowa ich obywateli w wieku 65+ nie ma za co zapłacić czynszu, opłat i zrobić zakupów spożywczych. Choćby nawet to państwo miało podpisane papierki tych osób sprzed 40 lat, gdzie czarno na białym byłoby napisane: "jeśli za 40 lat nie będę miał pieniędzy na życie, nie będę miał o to do nikogo pretensji, kwotę składek dostałem na rękę i to moja sprawa odłożyć z nich na emeryturę". Papierek będzie, ale przecież cywilizowane państwo nie pozwoli takim ludziom umrzeć z głodu! OK, zabiorą dom/mieszkanie, przeniosą do przytułku a nieruchomość sprzedadzą - o ile już nie będzie zadłużona po uszy. Ale utrzymać człowieka trzeba będzie, dać mu chociaż minimum socjalne - co nie wyniesie wcale taniej niż minimalna emerytura. A z czego to, skoro nie ze składek? A z naszych podatków...
ZUS nie jest najlepszą instytucją na świecie, zacznijmy od tego, że koszty funkcjonowania ma o wiele za duże, ale i poza tym sama koncepcja nie jest idealna. Jednak albo to, albo na starość liczymy na nasze dzieci i żyjemy im na głowie, albo odkładamy sami - ale tu już można się spodziewać, co z tego będzie.