Pojechałem odebrać samochodowy uchwyt do telefonu, kupiony na aledrogo w myśl zasady, że jak tam coś kosztuje 5 złotych, albo 15, to i tak różnicy nie ma, no i nie ma, działa za 4,99, przesyłka do Paczka w Ruchu 4,50.

No ale do rzeczy, obok jest Biedronka, więc Książęce Czerwony Lager.
Wracając widzę jak dwa kundle rzucają się na dziewczynę na chodniku, zatrzymałem samochód i wyskoczyłem przeganiając dużego, a ten skurviel do mnie z zębami, tyle, że ja w ręku miałem pałkę teleskopową, jak świsnąłem rozkładając ją, to od razu zrezygnował i zaczął spierniczać.

Moja siostra właśnie dzwoni na SM, bo mniejszy jej ratlera w dupę ugryzł wczoraj.