Skoro tak sobie gaworzymy o używanych podzespołach, to wczoraj po wyczyszczeniu karty graficznej zacząłem myśleć o wymianie na nowszą o podobnej wydajności, ale z niższym TDP. Obecną czyszczę raz na 2-3 miesiące, gdyż jej customowy układ chłodzenia ma niesamowite umiejętności zbierania kurzy i wówczas dwa wentylatory przypominają wydawanym odgłosem grzanie papy na dachu palnikiem gazowym.
No i się zawiodłem. Obecne GPU to GTX 560 Ti z 2011 roku, które kupiłem gdzieś tak w 2014-15 roku za ok. 500-550 zł. Zacząłem szukać obecnych modeli o zbliżonych możliwościach i wychodzi na to, że GTX 1050 sprzed dwóch lat oferuje nieco, ale wcale nie tak dużo więcej, przy oczywiście niższym TDP - 75 vs 170W. Tyle, że rzeczona 1050 kosztuje od 600 zł w górę
Powiem Wam, że czekałem kiedy prawo Moore'a zacznie się wykrzaczać i mam wrażenie, że powolutku dochodzimy do tych czasów. Oczywiście, mamy obecnie RTX 2080 Ti, karta ma 11 GB pamięci, wydajność jak ta lala, ale czy rynek GPU w ciągu tych siedmiu lat podskoczył wydajnościowo zgodnie z wykładnią "x2 co ok. 3 lata", szczególnie, że prawo Moore'a zawiera też warunek "przy tej samej cenie"? W mid-range na pewno nie (nowa 560 Ti w dniu premiery kosztowała niewiele więcej niż dziś 1050), a i nie jestem pewien co do segmentu high-end.
Takie czwartkowe przemyślenia przed kolacją