|
Dopiłem właśnie drugą szklankę japkomnięty, tym razem kropelków było mniej, przewiduję koniec transmisji, jeszcze tylko spłuczka pod prysznicem, czyli myjemy naturalne śmierdziele, nie zapominając o łbie, bo jak się nosi kaptury i czapki, to też śmierdziel, nie skupiamy się na połaciach skóry, w 3 minuty jesteśmy po prysznicu, można paść, a rano szczota, to jest mycie, szczota i prysznic, a nie jakieś moczenie się w wanne we własnym syfie.
|