Trochę słabo, bo się w Biedrze skończyła promocja na czeskie piwa, ale wziąłem dwa Jabłonowa manufakturowe na miodzie gryczanym, a oprócz tego zrobię herbatkę z prądem, bo jakiś lekko przeziębiony jestem. Stałem obok świeżego imbiru w delikatesach, ale jak zacząłem brać warzywa na rosół, to zapomniałem.