Granica samą swoją obecnością w znaczący sposób zaostrzała konflikty. Swobodny przepływ ludzi i towarów, choć ułatwiał też przepływ broni i terrorystów, to jednocześnie zacierał różnice. Jeśli ta konkretna granica powróci do istnienia, to z całą pewnością będzie z tych co dzielą, a nie łączą.
Edit: Z ekonomicznego punktu widzenia problem jest o tyle znaczący, że w przypadku twardego brexitu UK wyjdzie z unii celnej, więc teoretycznie wszystko co będzie przekraczać granicę irlandzko-irlandzką będzie podlegało pod cło i VAT, w obie strony. O ile małe zakupy obywatela raczej clone nie będą (choć pewności nie ma) to już TIR pełen towaru powinien. I teraz trzeba utworzyć ogromną infrastrukturę, zatoczki, parkingi, budynki, szlabany, zatrudnić tysiące urzędników, celników i pograniczników. To samo z przepływem ludzi - prawie każdy kto w EU jest będzie mógł swobodnie wjechać do republiki, a przecież UK chce drastycznie zaostrzyć kryteria względem tych co by do niej się chcieli dostać, więc trzeba kontrolować.
Tak tylko jako ciekawostka - gdyby na wszystkich drogach przekraczających granicę utworzyć przejścia graniczne (IE/NI), byłoby ich więcej niż w tej chwili ma cała UE razem wzięta (UE/nieUE).
Jest miejsce w Irlandii, do którego się nie da dostać drogą, pomimo tego że nie jest enklawą. Nazywa się
Drummully Polyp.
10 km jazdy, 4x przekraczasz granicę!
https://www.howderfamily.com/blog/od...h-border-road/