Benzyny też mają katy (chyba wcześniej niż diesle) a teraz już też DPF (GPF czy jak to tam się zwie). Wtrysk bezpośredni benzyny wiele się nie różni, ciśnienia inne bo inne paliwo. Stopień sprężania zawsze był inny ze względu na zasadę działania silnika i używane paliwo. Turbiny też podobne w nowych małych litrażach. Problemy z tym wszystkim też podobne.
Są już benzyny z "zapłonem samoczynnym" (bodajże mazda?) co jeszcze bardziej upodabnia to wszystko.
Dla ciebie mało ważne ile pali?

To podstawowa wartość oceniająca sens tych wszystkich technologii. Fizyka zna jeszcze takie pojęcie jak sprawność silnika. Ta się rzekomo poprawiła, choć bez cudów, ale silniki tracą energię na te wszystkie tłumiki wydechu i dodatkowe oprzyrządowania. Skutkiem tego palą tyle co kiedyś albo więcej. Stare diesle, choć głównie te zajechane, kopciły sadzą, teraz emitują drobne cząstki, które są bardziej szkodliwe od sadzy. No i czym tu się podniecać?
PS A z tym wtryskiem 2000Mpa to nie przesadziłeś trochę?
PS2 A co ty tu wklejasz Kalifornię? Jako argument na co? Przecież oni tam w dupie mają klekoty