Fajny był poranek, podjeżdża Kosa - kierownik planu, i mówi, no pięknie wszystkie miejsca wycięliście, ale zdjęcia są nie tu, trzeba na szybko łapać drugi koniec ulicy na bazę i drugą ulicę na technikę.

Dziewczynom z produkcji się poj..... nie w tym miejscu wystąpiły o zgodę na zajęcie pasa ruchu drogowego i jeszcze słono za to zapłaciły.
No cóż, przekręciliśmy znaki tam gdzie nam pasowało.

Wszystkie ekipy od zawsze tam stają, ale pomyślałem, że tym razem gra inna lokalizacja, mam znaki, mam mapkę, robię swoje.
Dalej poszło jak zimne piwo w upał.