Garść statystyk na jutro.
Higgins i Trump na papierze są bardzo podobni, John wygrał 69,22% swoich meczów, Judd 68,37%. We frejmach mają jeszcze bardziej zbliżone wyniki - 59,13 vs 59,31. Setki 746 vs 608, co ciekawe Trump wbija setkę średnio co ok. 11 frejmów, a Higgins rzadziej, co ok. 16.
Oczywiście to wszystko i tak nie ma większego znaczenia, bo teoria teorią, a w praktyce Judd jak zwykle będzie miał twardy orzech do zgryzienia, on nie umie za bardzo wygrywać z Johnem. Zresztą tu też są zestawienia, na 32 mecze Trump wygrał 9, ostatni raz w English Open w 2016, od tamtego czasu przegrał 9 spotkań ze Szkotem pod rząd.
Niestety w tym roku Higgins gra chwilami świetnie, a chwilami jak przez ostatnie dwa dni i to nie jest forma na Trumpa. Sympatykom Johna (a zaliczam się do nich) pozostaje wierzyć, że Szkot po raz kolejny wykrzesa z siebie swojego, jak to Jewtuch z Krukiem mawiają, najlepszego snookera