Ja do pracy na 17. za wywalonego na zbity ryj pijacki, a jutro chyba wyjazd na ustawienie nowych, ze dwa dni będę musiał posiedzieć, albo będę wracał do domu, za paliwo z górką dostanę, ale czy będzie warto?
Trzeba na wszelki wypadek jakieś zapasy lekkie zrobić, woda w baniakach, słoiki, puszki, paczkowany chleb krojony... normalnie jak na biwak.