Jak znam tych skrupulatnych biurokratów, to znajdą drania i go oskubią.
Przypomniało mi się jak kumpla co pogania TIRy dorwali w Austrii, że nie ma ich viatola. Miał, tyle, że kumple, którzy mieli gdzieś tam do urzędu papiery wysłać, nie zrobili tego, no bywa w skomputeryzowanym świecie.

Najlepsze było to, że ta inspekcja, co go na stację benzynową zgoniła, doliczyła mu jeszcze 50 Euro za ponowne odpalenie silnika.
Tak, to jest to na czym powinniśmy się wzorować, do produkcji ludzi nie potrzeba, bo wszystko w Chinach robione, więc my potrzebujemy urzędników, a oni muszą za coś żyć.