Mam jakieś niejasne wrażenie, że np. właśnie piwa tej samej marki kupione w biedrze czy innym wielkim blaszaku (inne rzeczy też, najczęściej w promocjach) to nie to samo, co kupione normalnie w zwykłym sklepie. Jakieś gorsze sorty, albo wersje na markety wyprzedają, czy co...jak to się mawia 'na cyfrę'
To co, pilsik pohejnałowy