Ja też właśnie nasennego Żubra walnąłem, jutro nie muszę wcześnie wstać, muszę liczyć pół godziny na spakowanie się, półtorej na dojazd, a w nocy postoję przy tych maszynach...
![:-]](images/smilies/].gif)
Szef chciał mnie na masówki, ale jak przeciążę świeżego emeryta, który tam robi, to będzie dupa jak zrezygnuje, więc mu wytłumaczyłem, że pociągnę temat.